Lato się skończyło.
Bezapelacyjnie.
No może poza tym w PZPN.
Czas, aby oddzielić ziarno od plew, okazjonalną przyjemność czy nawet lans od prawdziwej pasji.
Wraz z coraz gorszą pogodą, na ścieżkach rowerowych, na ulicach, na leśnych szlakach pozostaną tylko najwytrwalsi wielbiciele dwóch kółek, no i oczywiście Ci, którzy na rower wsiadają jedynie ze względów ekonomicznych.
Niniejszym więc ogłaszam:
Wiosenno-letnie wypady właśnie dobiegły końca.
Zaczynamy prawdziwą zabawę dla najwytrwalszych, dla tych, którzy uwielbiają jazdę w deszczu, w błocie, przy coraz niższej temperaturze.
Teraz dopiero zaczyna się zabawa...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz